Niedzielne podsumowanie

Nigdy nie starcza mi weekendu żeby zrealizować piętrzące się w mojej głowie pomysły. I tym razem, nic się nie zmieniło a do tego wszystkiego jeszcze mój organizm zmusił mnie w sobotni wieczór do położenia się spać prawie z kurami. W konsekwencji, poza bardzo przyjemnym spacerem odbytym późnym popołudniem, wysprzątaniem wspólnymi siłami naszego mieszkania, nie zrobiłam niczego o czym tak intensywnie myślałam przez cały tydzień. Każdego dnia wpada do mojej głowy jakaś myśl, pojawia się w niej projekt, pomysł i dochodzi do tego, że robię kilka rzeczy naraz. Aktualnie, czeka na mnie haft krzyżykowy na białej kanwie, decoupage na drewnianych kwiatuszkach (żeby odstraszyć uprzykrzającą życie zimę) i filc się do mnie uśmiecha i moje minerały... co do minerałów, to zapraszam na mojego drugiego bloga gdzie pod nazwą Fabuleuse znajdziecie same świeże jak bułeczki drobiazgi.
Tymczasem co się wydarzyło w mojej przestrzeni ?



Przyszły moje dwa ostatnie zakupy w ilości trzech ;-) tzn. z malutkim niespodziewanym gratisem w postaci tego słodkiego króliczka w niebieskie wzorki. Któregoś dnia postanowiłam ujednolicić kolorystykę mojej kuchni i pozbyłam się części obtłuczonych i mało eleganckich zielonych talerzy. Ich miejsce zajęły szare, kamionkowe z Ikea a dodatkami do tej szarości jest kolor granatowy i biały które idealnie grają z całością pomieszczenia. Porcelanowy króliczek zauroczył mnie swoją formą i dbałością o detal jeżeli chodzi o wykonanie. Dzban natomiast wypełnił lukę brakującego mi naczynia na przegotowaną wodę którą regularnie spożywa mój synek. Cieszy mnie, kiedy mogę kupić od kogoś jakąś rzecz i przedłużyć jej żywot, nadać jej nowy wymiar i czasami nawet nowe zastosowanie. Teraz poluję na maselniczkę i sosjerkę ale polowanie może trochę potrwać bo dla mnie udane łowy to piękna rzecz za małe pieniądze ;-)

2 komentarze:

  1. przepiękne te dzbanki! uwielbiam takie niepowtarzalne rzeczy..tylko ja niecierpliwa jestem.Chcę wszystko juz :P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też chciałabym już ale wiem, że im dłużej się na coś czeka tym większą ma się przyjemność posiadania tego dlatego zaciskam zęby i czekam ;-))

    OdpowiedzUsuń