Mój filcowy kwiat na polu lawendy

Rzeczywiście, czuję wiosnę bardzo mocno i jeszcze mocniej za nią tęsknię. Troszkę się zasmuciłam kiedy nagle za oknem zrobiło się szaro i smutno i kolejny raz posypało śniegiem...wiem, wiem, to nie to samo co miesiąc temu ale jednak irytujące szczególnie, że dzisiaj rano udało mi się zmyć z moich szyb pierwszą warstwę zimowego brudu. Poczułam jakbym stała w miejscu albo robiła dwa do przodu i trzy do tyłu no ale chyba trzeba się z tym pogodzić szczególnie, że to przecież marzec a w marcu jak w garncu... Trzeba przetrzymać do kwietnia, pogodzić się z i z tym, że i w kwietniu wszystko się może zdarzyć bo przecież kwiecień plecień co przeplata trochę zimy, trochę lata a potem już tylko radować się nam pozostanie.
Tymczasem staram się nie poddawać zmieniającej się pogodzie. Pomagają mi w tym moje rzeczy codziennego użytku które rozweselają mnie swoimi kolorami.


Ten malutki kalendarz organizuje każdy mój tydzień, dzięki niemu nie zapominam o rzeczach które z dnia na dzień piętrzą się i czekają na realizację. Oczywiście jest w moich ulubionych kolorach a do tego jest w moim ukochanym języku ;-)

Kolejny pomocnik to notatnik a nawet dwa notatniki. Dla sprostowania dodam, że ich ilość spowodowana nie jest tym, że tak dużo notuję ale tym, że nie mogę się oprzeć ciekawym wzorom, kolorom i pomysłom graficznym których coraz więcej pojawia się na naszym rynku i kupuję choć często ich nie wykorzystuje ;-)


Temu nie mogłam się w żadnym razie oprzeć. To chyba jest drzewko miłości bo kiedy patrzę na te ptaszęta to nic innego nie przychodzi mi do głowy. Okładkę zaprojektowała Ania Goszczyńska.


A to już hiszpańska produkcja.

Jak widzicie, notesów, notesików jest Ci u mnie dostatek. Przede wszystkim dlatego, że ich potrzebuję co związane jest z moja pracą (choć i tak trudno mi zorganizować moje papierzyska) ale również dlatego, że bardzo lubię materiały biurowe i kiedy je wybieram, a kupuję je zawsze i gdziekolwiek bym była i bez względu na porę i potrzebę, szukam czegoś co podbije moje serce oryginalnością i nietuzinkowością form i kolorów.


Oto mój kwiatowy segregator i jego kwiatowy kolega poniżej


Oto cała ja, mimo, że urodziłam się zimą (a może właśnie dlatego) nie lubię jej i zawsze kiedy ona jest z niecierpliwością wyglądam wiosny. Może dlatego właśnie otaczam się tyloma kolorami które rozweselają moją codzienność, umilają pracę i właśnie między innymi dzięki nim mogę widzieć mój świat na kolorowo.

4 komentarze:

  1. Ja też potrzebuję kolorów aby funkcjonować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Salut Ewa,
    si gentil et nos photos vous montrer! Il est important de garder une trace des choses, et une belle almenakk est bon d'avoir! Je n'ai pas lavé les fenêtres encore, mais ne le fera bientôt! Le soleil au printemps est révélatrice! Bonne journée!

    Observe,
    Cathrine

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam dokładnie takie same kolory.Coś w nich jest co pobudza do działania.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też za oknem ponownie biało :/ ...więc te Twoje kolory wywołują uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń