Wielki Piątek





Nie mam zbyt wiele czasu bo czeka mnie do zrobienia jeszcze wiele rzeczy ale przeczytałam przed chwilą pewną opowieść która idealnie pasuje do dzisiejszego dnia. Zaintrygowała mnie też dlatego iż daje odpowiedź prostą i mądrą na pojawiające się bardzo często w naszym życiu pytanie DLACZEGO. Może w gąszczu blogów, internetowych zapisków, wirtualnych notatek mieliście już okazję na nią trafić albo taka okazja dopiero będzie miała miejsce...ja natrafiłam na nią przy okazji odwiedzin mojego bloga, zawsze wtedy przeglądam co nowego u moich ulubieńców i właśnie w ten sposób znalazła się w Domu Tymianka
( http://pelnialatawdomutymianka.blogspot.com/). Tymianek to nieżyjący już kotek którego z wielką miłością wspomina jego właścicielka, tłumaczy ona również skąd wzięło się imię jej kota i tym samym nazwa jej domu . To co szczególnie przykuło moją uwagę to wpleciona między słowami opowieść księdza Bonieckiego o żydowskim chłopcu, powieszonym w obozie koncentracyjnym. Jeden z towarzyszy niedoli tego chłopca, patrząc jak umiera w cierpieniach wykrzyknął GDZIE JEST TERAZ BÓG !!!! ... słowa które zawsze pojawiają się na ustach każdego z nas kiedy w naszym życiu pojawia się cierpienie, kiedy zaczyna ono dotykać naszych bliskich...wiem, że wtedy rodzi się w nas bunt, częstokroć gniew, wielu z nas obraża się na Boga, są i tacy którzy się od niego odwracają ... a z tłumu patrzących na tę śmierć osób pada odpowiedź - Bóg jest teraz na tej szubienicy... nie pomyślałam o tym kiedy moi bliscy odchodzili w cierpieniach ... nie mogłam tego zrozumieć i cały czas brzęczało w mojej głowie pytanie dlaczego ??? biły się w niej myśli, gniew mieszał się z rozpaczą, żalem, smutkiem, tęsknotą, buntem i bezsilnością ... i choć targały mną takie uczucia to starałam się znaleźć w tym jakiś sens ... choć jestem słaba jak każdy człowiek to byłam na tyle silna że nie obraziłam się na Pana Boga ... myślę, że żal będzie we mnie zawsze ale nie do Niego, tylko do tego, że mojemu synkowi mogę jedynie opowiedzieć jakich fajnych miał dziadków... i robię to bardzo często... opowiadam mu o moich rodzicach żeby ich chociaż z tych opowieści znał...

1 komentarz:

  1. Przepiękna opowieść. Mądra i prawdziwa. I piękny post napisałaś. A ja życzę Ci wesołych świąt. Spokojnych i cudownych.

    OdpowiedzUsuń