Bijou


Dzisiaj troszeczkę o paciorkach, koralikach i błyskotkach. Przedwczoraj miałam wenę ;-) to chyba moje nowe miejsce do zadań specjalnych, moje nowe biurko, jego oprawa i panująca przy nim atmosfera sielskości sprawiła, że miałam wenę (a ostatnio nie mogłam jakoś jej poczuć). Lubię takie chwile, kiedy każdy mój pomysł bierze się z niczego, nie rodzi się w bólach ale wypływa z mojej podświadomości. Wtedy nie czuję zmęczenia ale ogromne zadowolenie i satysfakcję, nie czuję czasu, mam wrażenie jakby w ogóle nie istniał...wolna jestem od zegarka, od ustaleń, planów, myśli...jedyna na czym skupiam uwagę to na moich koralikach.


Sprytne, codzienne bransoletki...bez względu na to co zakładamy, są do tego idealnym dodatkiem



Ja osobiście nie lubię nosić zbyt dużej ilości jakiejkolwiek biżuterii, lubię natomiast założyć na siebie coś co spowoduje, że trudno będzie od tego czegoś oderwać wzrok. Lubię kiedy ten drobiazg jest nawiązaniem do mojego ubrania, do jego koloru i stylu, podkreśla go i dopełnia całość, kiedy jest wspólnym mianownikiem łączącym górę z dołem i dół z górą :-)

3 komentarze:

  1. Ewo,
    nie podzielam zainteresowań, a uwielbiam patrzeć na efekty pasji innych :)
    czy rzeczywiście, jak głosi etykieta, ta niebieska bransoletka, na drugiej fotografii, może być moja? a jeśli tak, to na jakich warunkach;
    pozdrawiam cieplutko na piękną środę

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne bransoletki.
    Z biżu noszę tylko bransoletki,,mam jedną ulubioną, srebrna,szeroka i ma już 25 lat!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne, zwłaszcza ta druga, taka soczysta...mrrr :)

    OdpowiedzUsuń