W plenerze..

Nie za duży, nie za mały - własny, zielony zakątek - wystarczający aby miło spędzić czas.


Dwaj przyjaciele z podwórka - swego czasu nierozłączni - teraz spotykają się okazjonalnie lecz więź która między nimi jest, nie pozwala im o sobie zapomnieć.


Mimo, że bywamy tam sporadycznie, nasz zielony zakątek przygotował dla nas smaczną niespodziankę.


Czas minął bardzo sympatycznie, dla jednych był błogim, letnim wypoczynkiem na łonie natury, dla innych walką o przetrwanie. W tej drugiej (niestety) grupie znalazłam się między innymi ja.


Kwiaty, zioła, trawa - obiecałam sobie, że na jesień idę na odczulanie aby w przyszłym roku móc bez przykrych konsekwencji cieszyć się otaczającą mnie zielenią :-)

1 komentarz:

  1. Bardzo ładny zakątek, ważne że w nim wypoczywacie i dobrze się bawicie. A tak chyba jest sądząc po minach dwóch przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń