Mało znana i niedoceniana

Bułgaria to kraj mojego dzieciństwa i za tymi wspomnieniami pojechałam tam po bardzo długiej przerwie pierwszy raz dwa lata temu. Nie zawiodła mnie wtedy i nie rozczarowała - podróż sentymentalna okazała się być strzałem w dziesiątkę ponieważ odnalazłam tam to wszystko co stanowiło o moim szczęśliwym dzieciństwie.
Odnalazłam tam piękne obrazy, ukochane smaki: szopskiej sałatki, zsiadłego mleka które można kroić nożem, banicy czyli przysmaku z ciasta podobnego do francuskiego z białym serem z mleka owczego lub bawolego oraz zapachy z przydrożnych stoisk z przyprawami

Stara, dobra Bułgaria kojarzona niestety przez wielu jedynie z wczasami z okresu PRLu. Ojczyzna Dionizosa, Orfeusza i Spartakusa nieśmiało zaprasza w swoje progi oferując czyste i ciepłe morze (słone ale nie tak jak w basenie Morza Śródziemnego) , szerokie plaże z gorącym, drobniutkim piaskiem, luksusowe hotele przewyższające niejednokrotnie standardem te Europy Zachodniej, bardzo niskie ceny oraz urokliwe miejsca świadczące o bogatej kulturze tego kraju.



To taki zarys, ogólny obraz tego co widziałam. W następnych postach będzie morze, plaża i to co warto tam zobaczyć.

6 komentarzy:

  1. Jaka wspaniała ilość kolorów !!!
    Podobny wóz tylko z przewagą niebieskości widziałam w Rumunii ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w tych kolorach! Bułgaria to dla mnie również wspomnienie młodzieńczych lat. Ach, kiedy to było... Dawno, dawno temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak kolorowo, pieknie. Tak tak koniecznie chce zobaczyc reszte fotek pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że o tym napisałaś. Zawsze interesowały mnie te mniej okrzyczane kraje. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ile kolorow! może się zakręcić w głowie. dobrze jest wrócić do miejsc z czasów dzieciństwa i przypomnieć sobie to czym zachwycaliśmy się kiedyś.

    OdpowiedzUsuń