Kolejna, majowa piękność

Tak się składa, że w mojej dzielicy na każdym kroku mozna ją spotkać. To niesamowite a jednak - to jest właśnie zaleta starego osiedla gdzie można skryć się w cieniu drzew, cieszyć oko mnóstwem zieleni...pięnie zdobi okoliczne podwórka i rozpyla zapach podobny swą intensywnościa do konwalii.




Pamiętacie zapewne to załamanie pogody 3 maja...następnego dnia poszłam zaprowadzić do szkoły mojego synka - miałam na nogach zimowe buty, czarny, wełniany, jesienny płaszcz, szyję opatuloną ciepłym szalem i bolące serce widząc te przygniecione śniegiem, dopiero co rozwinięte rośliny.




Nigdy nie widziałam śniegu w maju, dlatego złapałam za komórkę żeby to uwiecznić - mam nadzieję, że długo nie powtórzy się taka sytucja...oby nigdy choć widząc co dzieje się na świecie...
Słonecznego weekendu !

5 komentarzy:

  1. Na samą myśl o tamtej śnieżycy robi mi się zimno, ale widok bzu obsypanego białym puchem jest po prostu zniewalający!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że śnieg stopniał i możemy cieszyć się ładną pogodą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez pierwszy raz widze taki wyskok natury. fajnie ,ze wstawilas to zdjecie ! Ag

    OdpowiedzUsuń
  4. Koło bzu nie da się przejść obojętnie. Zapraszam na majowe candy http://whiteorchidea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez pod śniegową kołderką ;) Nigdy jeszcze nie wiedziałam. Świetne te zdjęcia. I piękny kolor bzu!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń