Smaki wiosny

bo smacznie i kolorowo...bo nie może być przecież inaczej ;-)) Nie myślałam, że poddam się i temu zajęciu ... a jednak... te kolory papierów nie pozwalają mi przestać o nich myśleć...dlatego je gdzieś pomiędzy innymi zakupami przemycam (tłumacząc się, że przecież od czasu do czasu mogę sobie na nie pozwolić) a potem dłubię i dłubię, szukam inspiracji w necie i znowu dłubię. Ot co wydłubałam z resztek papierów, które skrzętnie gromadzę.

Przód zaczarowanego albumu




tył...



oraz jego bogate wnętrze ...

a tutaj, prezentuję jego dziwaczną formę

Po rozłożeniu, albumik jest wielkości czterech takich kwadratów prezentowanych na początku jako przód i tył. Mogłyby być tutaj oczywiście zdjęcia - jego zawartość i wewnętrzna powierzchnia może być zagospodarowana według natchnienia, pomysłu czy potrzeby robiącego...ja akurat wykorzystałam tutaj dwa przepisy znalezione w jakimś piśmie i tym samym powstała mimi mini książeczka kucharska ;-))


I jak Wam się podoba ten tętniący życiem drobiazg? Pozdrawiam

7 komentarzy:

  1. Bombowy !
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie można się nie uśmiechnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wnętrze ma klimat taki jak lubię.
    Podoba mi się przód, tył, środek :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy albumik !!!
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że masz nową pasję:)bardzo ładny!
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. extra pomysł! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń