Adwentowo

Nie mogę uwierzyć, że już zaczęło się świąteczne odliczanie... żeby się nie spóźnić jak to się działo do tej pory, idąc za ciosem zapalonej w głowie żarówki - kupiłam wczoraj świeczki i oto jest.


Powstał dzięki częściowemu recyklingowi a mianowicie - koszyczek został pobielony a zakupiony tak dawno, że już tak na prawdę nie wiem kiedy. Poniewierał się, przekładałam go z miejsca na miejsce, o mało co już by go nie było ale coś kazało mi go skrzętnie przechowywać. Okurzył się biedaczek ale co tam...i na niego przyszedł czas - zyskał nowe oblicze a i koroneczka się znalazła...Świeczki kupowałam na oko, mniej więcej wiedziałam jakiej grubości mają być, okazało się, że są idealne...pozostał jeszcze tylko kwestia umieszczenia ich w tym koszyku i wypełnienia go czymś - długo nie myślałam, własnoręcznie zbierane orzechy laskowe znalazły swoje nowe miejsca ;-)) Kiedy już to wszystko ustawiłam, pozostała kwestia cyferek, cóż, ja niezbyt ładnie piszę więc tego chciałam uniknąć...myślałam o drukowaniu, o haftowaniu aż tu nagle wzrok mój zatrzymał się na karteczkach które mój syn przytargał już jakiś czas temu z kina. Otóż, wybrał się kiedyś z tatą na film 4D - na wyposażeniu były karteczki z numerkami - należało zdrapać w odpowiednim miejscu kiedy na ekranie pojawił się numerek - wtedy pojawiał się zapach jako dodatkowy atut filmu. Karteczki też jakoś dziwnie zakorzeniły się na moim parapecie, jakby na coś czekały...okazało się, że i one się doczekały swojego nowego zastosowania. Myślę, że wpasowały się całkiem nie źle choć mają taki styl nieco industrialny, to nawet mi to nie przeszkadza.


Pojawienie się adwentowego stroika pociągnęło za sobą zmianę dekoracji...na bardziej ascetyczną i minimalistyczną. Karmnik, który widzicie to dzieło rąk mojego męża, kiedy przyjdzie na to czas, zajmie on swoje miejsce na balkonie, tymczasem posłużył mi jako całkiem niezła dekoracja. Przygotowanie tego cudeńka zabrało kilka godzin pracy w piwnicy ale efekt jest powalający, tak sądzę.


Mam nadzieję, że zachwyci również i zimowych gości ... ale w takiej restauracji to i jedzonko musi być na wysokim poziomie ;-))
Pozdrawiam Was serdecznie, Ewa

11 komentarzy:

  1. Hello Ewa,
    how lovely the advent lights was, and also the house made of pine! The natural materials and the shades in white is so lovely!

    I do hope that you are just fine, and I hope that you will follow my advent calendar, that starts on 1. December!

    Have a lovely pre Christmas time!

    Hugs
    Cathrine :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. toż to mój karmnik z podstawwówki !!!!!! z zajęć ZPT !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewus.. i stroik adventowy i karmik wykonanany przez Twojego maza sa piekne i wlasnie napisalam Ci maila zeby podziekowac za Niezapominajke + kolczusie :-)))))!!!!!!!
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo dla męża - karmnik jest super!!! A Ty znalazłaś fajne zastosowanie tych cyferek! (ps ja też zawsze szukam czegoś/kogoś, co/kto może napisać za mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny wieniec z tymi cyferkami z kina.
    Karmnik to cudo

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny stroik,Ewuniu,a karmnik rzeczywiście powala na kolana!!!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. My też co roku knajpę dla zimowych gości otwieramy :-)
    Świetny pomysł na wieniec adwentowy.
    My tez robimy lada chwila :-)
    Ucałowania dla dzieciaków :-))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Czas wyczekiwania świąt w pełni rozpoczęty. Karmnik świetny. Ptaszorki będą stałymi gośćmi na waszym balkonie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny ten świecznik z cyferkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bonjour Ewa, est ce qu'il y a de la neige en Pologne?
    Tes bougies de l'Avent sont superbes.
    J'espère que tout va bien!
    Bisous et douce soirée
    Johanna

    OdpowiedzUsuń
  11. o jaki piękny adwentowy świecznik:) i ten domek też rewelacyjny:0 ładnie tutaj u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń