wyglądam za wiosną

Przykro nam kiedy pogoda nie sprzyja spacerom :-( wyglądam wtedy z mamą przez okno na przygotowany do biesiadowania balkon i zadaję sobie pytanie "kiedy ja tam w końcu wyjdę?"































Mama naznosiła tyle kwiatów...niektóre posadzone, niektóre czekają na moją poranną lub popołudniową drzemkę ale ja wolałabym razem z mamą je posadzić...nie lubię spać...szkoda czasu ! a już nienawidzę leżeć sama na leżaczku ...nauczyłam się tak na nim podskakiwać hiihi, mama się boi, że wypadnę więc bierze mnie na ręce...uwielbiam spędzać na nich czas. Moja mama to niezła spryciula jest, nauczyła się robić wszystko ze mną na rękach...myślę, że jak gdyby się tak zawzięła i spięła w sobie to by i te kwiaty posadziła...no wiem wiem, moje dobro jest najważniejsze. Podobno w najbliższy weekend już ma być ciepło, to może wreszcie pójdziemy na ten balkon i posadzimy resztę kwiatów...już się nie mogę doczekać !
Buziaki, pa

8 komentarzy:

  1. Masz racje malutka,z Twojej mamusia prawdziwa spryciula,robić wszystko z dzieckiem na ręku potrafią tylko mamusie:)
    Zdjęcie tak słodkie,że można by je schrupać:)
    Całusów 102:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tosinka! Twój pierwszy wpis na blogu! Gratuluję! Tita.

    OdpowiedzUsuń
  3. wyjdziesz, wyjdziesz Kochana. od weekendu ma być ciepło, min 20 st i tak w przyszłym tygodniu, więc są ogromne szanse.
    a buzię masz rzeczywiście strapioną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hi hi, fajne przemyślenia ma Tosia:)

    OdpowiedzUsuń