Nasz poranek

Ugrzęzłam w papierach i to wcale nie w tych do scrapbookingu...oj niestety nie...jestem na etapie odgruzowywanie swojego miejsca pracy gdyż niebawem będę go bardzo potrzebowała. Matka Polka wraca po wakacjach do pracy ! Cóż, trzeba zebrać się w sobie i ruszyć na podbój młodzieży...może zdołam ich jeszcze czymś zainteresować ... może uda mi się przywrócić do życia przedmiot, którego uczę...dużo pracy jeszcze przede mną, tej w domu i tej poza nim...w ogóle mam ostatnio pełne ręce roboty...w ramach jednak odpoczynku, parę fotek z naszego jednego z wielu, wakacyjnego poranka.
Tosia kończy jutro dziesięć miesięcy, uwielbia przemieszczać się po podłodze, raczkuje choć jedna noga jeszcze nie do końca wie jak się zachować, pomimo to, Tosia jest  bardzo szybka.
Najszybciej znajduje się przy rzeczach, których nie może dotykać ;-)) Kabelki, piloty, kontakty, pokrętła i inne bardzo dziewczęce sprzęty, niezmiernie ją interesują. Na dobrą sprawę mogłaby nie mieć tych wszystkich zabawek, które ją otaczają...
Czasami mam wrażenie jakby one jej wręcz przeszkadzały...walają się gdzieś pod nogami, barykadują przejście, hałasują, wygrywają jakieś infantylne melodyjki a tu tyle ciekawych urządzeń naokoło...Mam wrażenie, że ta moja blondyneczka niebawem pofrunie sama, na własnych nóżkach i wtedy zacznie się zabawa. Jeżeli tylko może to nie siedzi ale stoi. W łóżeczku chodzi trzymając się poręczy i korzysta z wszystkiego żeby się tylko podnieść. Taki śmieszny, mały szkrab zaczyna podbijać świat ! Tyle czyha na nią jeszcze niespodzianek, mam nadzieję, że więcej będzie tych przyjemnych. Różnie bywa, jeżeli jest na odwrót to trzeba zrobić wszystko, żeby choć na chwilkę przenieść się myślami tam gdzie nie ma tych wszystkich przykrości...albo zrobić coś, co pozwoli oderwać się myślom ! Dlatego zamierzam pobawić się z Ulą z bloga Sen Mai.

Propozycja siedmiodniowego wyzwania fotograficznego bardzo mi się spodobała. Jest krótkie, tematy bliskie mojemu sercu i mimo, że porusza tematy przyziemne to forma zabawy zmienia jakby ich charakter. Cóż, spróbuję wytrwać bo często moja natura buntuje się przed schematami ;-)) Zachęcam do zabawy, to będzie taki moment zatrzymania w natłoku codziennych spraw. Pozdrawiam i życzę miłej środy, Ewa

4 komentarze:

  1. Tosia, agentka ! Mamy też w rodzinie taką dziewczynkę, co pupą popyla po podłodze. Słodki widok :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpiękniejsze chwile to te spędzone z dziećmi... są tak ulotne... teraz to wiem, bo zbyt mało zdjęć mam z tamtego pięknego czasu... pozdrawiam wakacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie zainteresowanie elektroniką wykazuje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog. Będe tu zagladac. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń