Pique-nique pod wieżą


Zupełnie spontaniczny, zaskakujący i udany ! Wybierałam się z siostrą na spacer, nie chciałyśmy wracać do domu na obiad bo była taka śliczna pogoda...miałyśmy zjeść coś na mieście...przed wyjściem, zupełnie wczesnym rankiem ogarnęła mnie chęć zaskoczenia mojej siostry i niechęć do knajpianych posiłków ;-))
Zajrzałam do lodówki, ser biały, jajka, mleko i zrodził się pomysł na naleśniki ! Żeby było jeszcze bardziej zaskakująco, naszykowałam moją cebulową zastawę, sztućce, serwetki...wszystko jak należy i według wskazówek PERFEKCYJNEJ PANI DOMU ;-)) żadnych plastików ! Zresztą, zaraz kiedy pojawiła się w mojej głowie idea o pique-nique`u, przypopmniała mi się Mimi i jej francuskie biesiadowanie w południe. Myślałam, że wylądujemy na trawie, zabrałam nawet koce, zapomniałam jednak,że w Jasnogórskim parku są granitowe stoliki do grania w szachy, więc przycupnęłyśmy przy stoliku...zastawa okazała się być adekwatna do miejsca. Jednym słowem UDAŁO SIĘ !!!!
Reszta zdjęć to moje miasto, główne aleje, klimatyczny pasaż z kafejkami...to idealne miejsce na wieczorne spacery i te niedzielne...przecież po obiedzie pozostaje zawsze miejsce na słodkości ;-))
Serdecznie zapraszam do mojego miasta ! Staje się coraz piękniejsze ! Pozdrawiam, Ewa

2 komentarze:

  1. Świetnie to wymyśliłaś a stolik okazał się pięknym tłem na Twoje specjały. Zapewne było pysznie i przemiło... zresztą to widać :))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Ewuniu.Od lat wchodze na Twoj blog i po cichu go podziwiam .Domyslalam sie ze jestes z Czestochowy ale ten post utwierdzil mnie na 100 procent.Ja takze tu mieszkam i to prawie pod Jasna Gora 1 km od niej i musze Ci przytaknac ze miasto robi sie coraz piekniejsze ,gdyby tylko szybko Aleje zrobili:)Pozdrawiam serdecznie
    ania_reg@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń