Wiosna w domu i bananowe muffinki

Tylko za jedną rzecz uwielbiam zimowy czas a mianowicie za kwiaty ! Za kwiaty, których nie uświadczy się inną porą roku, za kwiaty, które tak szybko znikają aby ponownie pojawić się w zimowy czas: tulipany, hiacynty, szafirki ! To moi ulubieńcy ! Pomagają mi każdego roku przetrzymać tę przygnębiającą (jak dla mnie) porę roku! One rozświetlają swymi kolorami i nadzieją na rychłą wiosnę, moje kąty ! Dzisiaj u mnie szafirowe drobinki !

Jak dotąd, nie udało mi się nigdy spotkać ich w kolorze białym, poza oczywiście pięknymi zdjęciami w gazetach, dzięki którym wiem, że takowe istnieją! Sądzę, że spodobały by mi się jeszcze bardziej ale są chyba rzadkością.
Na moim wędrującym stoliku, zasadziłam trochę wiosny. Mam nadzieję, że to odgoni Panią zimę, szczególnie, że koleżanki blogerki zrobiły dokładnie to samo ;-))
A na deser bananowe muffinki !
Niebawem zamierzam przerobić ten przepis na swoją modłę ale tymczasem zapraszam na te czekoladowe ! Są na prawdę wyśmienite. Tym razem zrobiłam tylko sześć sztuk w ramach powstrzymania od łasuchowania - czyli wszystko podzieliłam na dwa ! Oto przepis !

100g gorzkiej czekolady
150g miękkiego masła
170g cukru
3jaja
175g mąki
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
25g kakao
2 duże banany rozgniecione widelcem

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, masło ucieramy z cukrem i dodajemy po jednym jajku - dokładnie ubijamy. Przesiewamy mąkę, proszek i kakao i dodajemy do masy. Na sam koniec dorzucamy rozgniecione banany i wlewamy rozpuszczoną czekoladę. Wszystko mieszamy i pieczemy 50-60 minut w 180 stopniach. Ten przepis tak na prawdę dotyczy czekoladowo bananowego keksa, ja jednak postanowiłam zrobić z tego ciasta muffinki i muszę przyznać, że się udało ! Domownikom smakowało, usłyszałam w głosie mojego syna żal kiedy się dowiedział, że już ich nie ma, a to dla mnie jest najważniejszy wyznacznik ! Smakowicie pozdrawiam, Ewa

7 komentarzy:

  1. Właśnie piję kawę i chętnie zjadłabym taką babeczkę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Białe szafirki kupiłam kiedyś w Ikei ;) właściwie to był kot w worku, bo jeszcze nie miały kwiatów, ani żadnego opisu odnośnie koloru :-)
    Muffinki mniam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nigdzie nie spotkałam białych szafirków a bardzo bym chciała. W ogrodzie mam spore poletko niebieskich ale jeszcze nie kwitną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mufinki wyglądaja przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ca à l'air succulent!
    Bises
    Bon dimanche

    OdpowiedzUsuń
  6. Ajaj.... te babeczki wyglądaja tak samkowicię że z chęcia bym się nawet sama poczęstowała gdyby się tak dało . Zdjęcia super :) . Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mufinki wyglądają przepysznie ... czemu u nas nigdy nie wychodzą :/

    OdpowiedzUsuń