W pierwszy dzień

Nie zadzwonił dzisiaj budzik o 5.20...i nie ubierałam jeszcze śpiącej Tosi...nie pojawił się w głowie całodzienny plan zaraz po otwarciu oczu...nie wykonałam dzisiaj mojego codziennego, porannego joggingu z wózkiem na tramwajowy przystanek...zapomniałam nawet, że mam na ręce zegarek...

Mon réveil n`a pas sonné aujourd`hui matin à 5h20….je n`habillais pas ma Tosia encore endormie…il n`y avait pas dans ma tête le plan de la journée  juste après avoir ouvert les yeux…je n`ai pas fait aujourd`hui  ma course habituelle du matin à l`arrêt de tramway…j`ai oublié meme d`avoir eu ma montre à la main….


Pozdrawiam wakacyjnie, Ewa
Amicalement, Ewa

7 komentarzy:

  1. Ja równiez pozdrawiam wakacyjnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego mi trzeba.... dni bez budzika i codziennych rytuałów....
    Leniuchuj ile możesz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez chce sie wylegiwac na takim hamaku :))))
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Ewo ja już tak 3 dzień nie mogę uwierzyć, że to już w końcu nadeszły te upragnione wakacje i nie trzeba się nigdzie spieszyć. Pozdrawiam WAKACYJNIE !
    MIŁEGO WYPOCZYNKU

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Ewo ja już tak 3 dzień nie mogę uwierzyć, że to już w końcu nadeszły te upragnione wakacje i nie trzeba się nigdzie spieszyć. Pozdrawiam WAKACYJNIE !
    MIŁEGO WYPOCZYNKU

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten czas bez budzik i porannej krzataniny... wypoczywaj .... Leniuchuj

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bym chętnie pobujała się w takim hamaku ;-)...

    OdpowiedzUsuń