AVOCADO i OLEJ RYDZOWY czyli śniadanie SMACZNIE I ZDROWO

No cóż, z racji jakości naszego jedzenia ograniczyłam ilość produktów mięsnych do minimum. Oczywiście, to nie jest tak, że każde śniadanie wygląda w ten sam sposób, jednak często właśnie tak jest. Nie jestem wegetarianką ani weganką, lubię mięsa, lubię wędliny jednak ilekroć po nie sięgam, czuję się zawiedziona. Skupię się tutaj głównie na wędlinie gdyż to jej jakość spowodowała, że coraz rzadziej gości na moim stole. Po dwóch dniach leżenia w lodówce zaczyna się ślimaczyć, plasterek od plasterka nie chce się odkleić, smakuje jakimś kwasem i mimo, że kilogram kosztuje czaszami blisko 30 zł to i tak zdarza się, że jej jakość mnie nie zadowala.
Kiedyś, nie będąc na tyle świadomą, kupowałam wędlinę w supermarkecie. Myślałam, że taki stan rzeczy jest dopuszczalny, dzisiaj już wiem, że w tych wędlinach jest po prostu więcej chemii niż mięsa i to co się z nią dzieje, jest właśnie wynikiem tego i jest niedopuszczalne.
I powiedziałam STOP. Nie odrzuciłam jej, kupuję ją jednak sporadycznie i z wysokiej półki natomiast dla jej nieobecności na stole, znalazłam dla niej alternatywę.


Mam przed oczami obraz mojej hiszpańskiej koleżanki sprzed lat polewającej sobie kromkę chleba oliwą z oliwek. Dzisiaj nie jest to dla nas nic nowego, wiele osób to robi, słyszymy o tym w telewizji, czytamy o tym w kulinarnych gazetach, jednak przeszło 10 lat temu była to dla nas zupełna nowość. Dzisiaj robię to samo tylko oliwę zamieniłam na Olej RYDZOWY.
To dzięki mojej wciąż poszukującej zdrowego żywienia siostrze miałam okazję go odkryć i posmakować. Kiedyś, również dla zdrowia, postanowiłam stosować OLEJ LNIANY jednak jego smak przypominał mi olej samochodowy i mimo wszystkich informacji jakie posiadałam o jego właściwościach, zestarzał się po prostu w lodówce. Dlaczego rydzowy i skąd on w ogóle jest ?
Wszyscy znamy powiedzenie LEPSZY RYDZ NIŻ NIC ! Cóż, podobno to powiedzenie wcale nie dotyczy grzyba rydza tylko dotyczy właśnie lnianki czyli rośliny z której tej olej jest produkowany. Roślina ta rośnie w Wielkopolsce i znana jest jako roślina uprawna od 3000 lat. A skąd nazwa rydz ? Pochodzi od koloru nasion tej rośliny co w konsekwencji dało również nazwę grzybowi. Podobno do początku XX wieku był jeszcze normalnie stosowany jako dodatek do potraw, potem został wyparty przez olej rzepakowy i lniany. W czym on jest taki rewelacyjny ?
Pierwszy nasz kontakt z olejem polega na jego posmakowaniu i już w tym momencie ten olej skradnie wasze serca bo jest smaczny ! Kolejny krok to informacje na temat jego właściwości i tutaj znajdziecie w internecie dużo o nim dobrego, ja skorzystałam ze strony Kuchnia.wp.pl i wiem, że jest lepszy niż wynoszona pod niebiosa oliwa z oliwek, olej rzepakowy czy słonecznikowy.  Posiada dużą dawkę witamin z grupy A i B, mikro i makroelementy, lecytynę, są kwasy omega - 3 (do 45% co jest rzadkością wśród roślin) oraz kwasy omega - 6 (około 15%). Wystarczy jedna łyżeczka dziennie aby uzupełnić braki i zdrowo żyć.
Co ja z nim robię ?
Ja osobiście wypijam łyżeczkę tego oleju codziennie ! Moim dzieciom podaję go jako dodatek do posiłku, np. polewam nim kanapkę zamiast masła i układam na niej plasterek avocado (to dla Tosi, bo mój syn avocado nie lubi). Można okrasić olejem ugotowane ziemniaki przez co zyskują nowy smak, można zastosować go do sałatek ale to o czym powinno się pamiętać to, że nie powinno się na nim smażyć gdyż traci wtedy swoje właściwości.


A dlaczego AVOCADO ? Potas w nim zawarty reguluje ciśnienie krwi i wpływa na prawidłową pracę serca. Zawiera on witaminy E, A i C czyli przeciwutleniaczy mającym właściwości przeciwnowotworowe oraz witaminy z grupy B wśród których najcenniejszym jest kwas foliowy. Natomiast obecność luteiny ma zbawienny wpływ na oczy. Moja Tosia pokochała go całym sercem, gorzej natomiast z moim synem gdyż kiedyś się zraził jedząc guacamole i od tej pory smak avocado do niego nie przemawia. Ja przyznaję, przekonałam się do jego smaku stosunkowo niedawno ale od tego momentu nie zdarza się żeby go nie było w mojej lodówce. Tosia wyjada go łyżeczką, ja plasterki układam na kanapce ciemnego chleba, moja siostra robi z niego shake`i, jednym słowem jest to MUST HAVE mojej lodówki ;-))
Na miły początek tygodnia ! Smacznego !
Ewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz