Kawa czy herbata ??? Sok Tenczynek czy smakowa ?

Z samego rana, kiedy wstaję jeszcze przed całym domem, włączam sobie wodę i po porannej toalecie wypijam filiżankę kawy rozpuszczalnej z mlekiem. Każdego dnia ta sama filiżanka, moja ulubiona, o określonej pojemności, kolekcja cebulowa a potem chwilka dla mnie i sczytywanie literek w internecie. Słyszę wtedy śpiew ptaków za oknem i równy oddech moich śpiących jeszcze dzieci, uwielbiam ten stan i wschodzące słońce, które niegdyś było głównym przeze mnie fotografowanym obiektem !  Kawę pijam raz albo przy dobrych wiatrach dwa razy w ciągu dnia. Więcej już nie bo mi więcej najzwyczajniej w świecie nie smakuje... Potem skupiam się już tylko na herbacie, którą uwielbiam pić gorącą bez względu na porę roku i porę dnia. Najbardziej lubię herbatę czarną,może być earl grey ale z sokiem owocowym. I tutaj na chwilkę się zatrzymam. Żeby picie herbaty, jej smak i przede wszystkim smaki soków mi się nie znudziły, zmieniam je co jakiś bliżej nieokreślony czas. Kupuję w sumie prawie wszystkie smaki poza jednym, malinowym gdyż w niczym nie przypomina mi on prawdziwej maliny. I niestety jakiej firmy soku bym nie kupiła, nie czuję w nim maliny tylko  jakiś fruktozowy syrop, fujjj. Nie przypomina on też w niczym soku malinowego, którego z namaszczeniem wlewałam sobie niegdyś do herbaty, soku, który robiony był własnoręcznie z malin rosnących na ogródku. Ale skoro o sokach mowa, muszę wspomnieć o takim, który syropu fruktozowego i jego sztucznego smaku jest pozbawiony,  tworzą go natomiast zagęszczone soki - jest to firma TENCZYNEK. Od jakiegoś czasu zaczęłam bardziej uważnie przyglądać się temu co wrzucam do żołądka i jako, że soków z herbatą wypijam hektolitry, stwierdziłam, że i tutaj muszę zmienić swoje nawyki i wybierać jednak te z trochę jednak wyższej półki. TENCZYNEK smaki ma przeróżne (pigwa z jabłkiem, żurawina, czarna porzeczka, malina) i co najważniejsze, wszystkie smakują naturalnie i smacznie. Czasami jednak szukam czegoś nowego aby poruszyć smakową wyobraźnię i moje kupki smakowe, wtedy wyciągam rękę po herbaty smakowe. Nie patrzę na metki, na firmy tylko na proponowane zestawienia smakowe. Dzisiaj zapraszam do wirtualnej degustacji nowo znalezionego smaku herbaty. 

Nie wiem jak Wy ale ja bardzo lubię to zestawienie smakowe: mięta i czekolada - orzeźwiająca z delikatną nutą słodkości ! Rewelacja !!! I to samo mogę powiedzieć o tej herbacie ! Mięta ma dosyć ekspansywny smak ale dopuszcza do głosu czekoladę...bardzo dyskretnie się pojawia ale naprawdę jest. A i skład jest niczego sobie: herbata czarna, liść mięty, rooibos, aromat naturalny czekolady, korzeń lukrecji, liść słodkiej jeżyny, korzeń prażonej cykorii, prażone ziarno kakaowca. Jedyna tylko uwaga dla osób z nadciśnieniem, nie mogą pić jej zbyt często bo lukrecja przez takie osoby w dużych ilościach nie może być spożywana. 


Zapraszam na herbatę ! Ciekawe czy w niej zasmakujecie ...
Pozdrawiam, Ewa

2 komentarze:

  1. Ja też jestem herbaciarą, najczęściej piję early gray liptona, a od czasu do czasu smakowe:)
    Jeszcze raz dzięki za wpis z odplamiaczem - dziś truskawki na każdej części garderoby:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkam ją w Biedronce. Zawsze gdy ją widzę zastanawiam się czy wypiję całe opakowanie. Z jednej strony miętę lubię i czekoladki miętowe też, ale bałam się tego połączenia w herbacie. Teraz jestem gotowa żeby ją skosztować. Dzięki za polecenie :)

    OdpowiedzUsuń