Witaj szkoło ! czyli woreczek z zasłony

Po co kupować skoro można uszyć ??? Już miałam w ręce, bajkowe wzory, śliczne kolory tylko ceny jakieś takie kosmiczne...i to mnie powstrzymało. Zaczęłam szukać więc okazji, najlepiej żeby jeszcze grzeszyły urodą ale to jakoś nie szło w parze....pozostało więc tylko jedno wyjście, trzeba uszyć i wilk będzie syty i owca cała ;-))


Znalazłam dwa kawałki grubo tkanego materiału, który kiedyś pełnił funkcje zasłon. Dzisiaj ma się już nijak do pokoju dla którego był przeznaczony dlatego bez żalu zabrałam się za cięcie gięcie. Pierwszy raz podjęłam się uszycia woreczków bardziej ozdobnych, z dodatkową falbanką przy tuneliku na sznurek i co najważniejsze z aplikacją, która jest imieniem mojej córci.


Trzeba było je jakoś podpisać ! Myślałam o przyszyciu filcowych literek, które miałam własnoręcznie wycinać. Pomysł padł gdyż okazało się, że nie mam odpowiedniego koloru filcu. Wpadł mi na szczęście pomysł kolejny tyle tylko, że dosyć pracochłonny. Cóż, podjęłam wyzwanie i wzięłam się za haftowanie. Potem pozostało już tylko przyszycie do woreczków wypracowanej metki i woreczki gotowe. Jakie to proste !!! Nie powiem, pomogłam sobie troszkę internetem, znalazłam blog Złota Pszczoła   i tam prawie według instrukcji postępowałam. Udało się ! Pełna akceptacja właścicielki woreczków sprawiła, że mogłam po całej niedzieli szycia, położyć się spokojnie spać !
Pozdrawiam z nowym rokiem szkolnym hhihi
Ewa




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz