Ciąg dalszy dekoracji.....w przedpokoju i kolejne super łatwe DIY

W tym roku temu pomieszczeniu poświęciłam naprawdę  dużo uwagi ;-))

Ta oto dekoracja ma też walor praktyczno-estetyczny. Na ścianie pozostało po wiszącym tutaj niegdyś lustrze dużo dziur, nie chciałam ich zaklejać, kitować gdyż mam wciąż nadzieję, że spotkam lustro idealne i ono będzie ich potrzebowało lub zasłoni niepotrzebne. Tymczasem problem niezbyt eleganckiej ściany na wejściu zaczął być we mnie coraz bardziej żywy. Cóż, nie pozostawało mi nic innego jak wymyślenie czegoś co czasowo wprowadzi ład i porządek w pomieszczeniu wbrew pozorom, najważniejszym w domu.
Kiedy mnie dopada wena, rzecz powstaje w mgnieniu oka. Tak było i tym razem. Tłem do wieńczyka jest kwadrat, jeden z tych które tworzą na balkonie podłogę. Uznałam, że w zimie i tak nie ma mnie na balkonie,więc ten brak jednego z nich nie będzie mnie denerwował. Okazało się, że zawisł idealnie,od ręki i bezpiecznie dla otoczenia. Z czasem swoje miejsce na nim dostała gałązka choinki a na niej czerwony renifer. Dziur nie widać,natomiast oko przyciąga ciekawa kompozycja w stylu skandynawskim.

Tę dekorację natomiast gdzieś przyuważyłam i zapragnęłam ją mieć. Nazbierałam więc patyków, powiązałam sznurkiem i zawiesiłam na ścianie, która wita nas tuż po otwarciu drzwi do domu. Coś tam chyba jeszcze zawieszę..... Oto jak zapełnia się świąteczną atmosferą mój dom.
Pozdrawiam, Ewa

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy pomysł na choinkę z patyczków ! Świetnie wygląda na tej kamiennej ścianie.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń