Lekkie mufinki na pełne,poświąteczne brzuchy ;-)

Ponieważ po świętach odczuwamy ogólne przejedzenie i obciążenie naszych żołądków, proponuję dzisiaj coś słodkiego ale nie przesładzającego.

Proponuję Mufinki o zaskakującym składzie !!!!


Tak tak, na składzie obok mąki i otrębów pszennych mamy startą marchewkę, która wprowadza taki swoisty smak mufinek. Jeżeli ktoś jej nie lubi to nie polubi i babeczek ale komu smak marchewki nie przeszkadza, to polecam. Zaletą tych mufinek jest to, że nie ma w nich w ogóle cukru ani tłuszczu. Mnie te składniki nie przeszkadzają ale nie miałam ich akurat w domu (nieuzupełniona lodówka po świętach) więc aby odpowiedzieć na pojawiającą się tzw.słodką dziurkę w żołądku, zasiadłam do komputera i znalazłam ten oto przepis (klik) .

Dużo dłużej moje babeczki były w piekarniku niż to jest napisane w przepisie (prawie do godziny) ponieważ  miałam wrażenie,że ciasto ciągle było mokre. Chciałam nadać im wyrazistości więc zrobiłam nadzienie z białego sera. Do wydrążonej dziurki nałożyłam własnoręcznie robiony dżem z czarnej porzeczki ana to łyżkę masy serowej. Całość okazała się być świetnym połączeniem i w sumie te bardzo wytrawne w smaku mufinki zmieniły się w zaskakująco dobre i oryginalne. 
Pozdrawiam
Ewa

3 komentarze:

  1. Uwielbiam mufinki a jeszcze z marchewką nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię ciasto marchewkowe. Podczas pieczenia właśnie dzięki marchwi ciasto jest ciągle mokre.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam marchewkowe, podobnie jak dyniowe smakołyki, ale nie jadłam ich w formie muffinek... trzeba to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń