"Pan Batignol" czyli film na Słodki Weekend

Spóźniłam się tym razem dlatego dzisiaj film na Słodki Weekend !



Film opowiada o właścicielu paryskiego sklepiku, który pomimo trwającej wojny, bardzo dobrze funkcjonuje, jest świetnie zaopatrzony a tytułowy Pan Batignol wiedzie beztroskie życie. Wszystko dzieje się za sprawą narzeczonego swojej córki, który jest kolaborantem i układając się z Niemcami, zapewnia sobie i rodzinie swojej wybranki spokojne i dostatnie życie. Wszystko co dobre ma jednak swój  koniec. Pewnego dnia Pan Batignol, zupełnie przez przypadek przyczynia się do aresztowania inteligenckiej rodziny żydowskiej, właścicieli kamienicy w której mieszka. O rodzinie słuch zanika, natomiast zupełnie nieoczekiwanie, przed drzwiami byłego mieszkania aresztowanych Żydów (które za sprawą narzeczonego staje się mieszkaniem Batignola) staje młodszy syn Simon. I w tym momencie w filmie następuje zwrot akcji. Dotychczasowa sielanka zmienia się w stąpanie po kruchym lodzie. Główny bohater za wszelką cenę chce pozbyć się chłopca jednak zanim udaje mu się go przeprowadzić do Szwajcarii, pełni rolę jego potajemnego opiekuna Simona a z czasem jeszcze jego dwóch kuzynek. Ciężki temat opowiedziany w dosyć delikatny sposób. Atmosferę lekkości tego filmu nadaje myślę sam Batignol, który gra w sposób niesamowicie przekonujący i prawdziwy. Patrząc na niego ma się wrażenie jakby stał obok nas i łajał na naszych oczach małego Simona lub jakby tuż obok nas układał do snu dziewczynki przysiadając na rogu łóżka i machając zwisającymi nogami. Nie będziemy płakać na tym filmie, ale z pewnością pozostawi w nas refleksję....szczególnie na końcu kiedy to dowiadujemy się, że te dzieciaki nie są postaciami fikcyjnymi a prawdziwymi bohaterami wojennej rzeczywistości, które nigdy nie osiągnęły zamierzonego celu - nie odnalazły swojej rodziny.

Pomimo treści,ciepły i pełen miłości film dla całej rodziny.
Ewa

1 komentarz:

  1. Nie znam tego filmu i chętnie go obejrzę. Bardzo lubię filmy o takiej fabule.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń