Herbatka poświąteczna

Myślę, że wszystkim jest po świętach ciężko...może nawet nie macie ochoty patrzeć już na swoje wypieki..zatem proponuję małą infusion jak ją nazywają Francuzi czyli herbatkę na ulżenie żołądkowi.




Zapewne seria jest Wam znana, GREEN HILLS to rodzima herbatka Biedronki jednakże skąd by nie pochodziła zasługuje na uwagę. Już kiedyś o smakach tej serii pisałam ponieważ lubię pić herbatę a co za tym idzie kupuję ich dosyć dużo. Ta jest idealnym napojem poświątecznym gdyż rzeczywiście smakuje jak deser a nie obciąża jak on żołądka.

 
Wspomniałam wyżej o Francji używając słowa infusion na określenie popołudniowej herbatki. Rzeczywiście, pije się ją tam po spożyciu już całego posiłku. Jest to zwykle ziołowa herbatka, której zadaniem jest przyśpieszyć trawienie i dać ulgę żołądkowi. Ta moim zdaniem idealnie się do tego nadaje a dodatkowo smakuje jak jagodowa muffinka. Smacznego !

Pozdrawiam, Ewa

4 komentarze:

  1. trzeba dać żołądkowi odpocząć, ja od wczoraj piję ziółka

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmm, kocham herbatki, ale jakoś do tych biedronkowych (choc mają piekne pudełka), podchodziłam dośc ostroznie... tą herbata jednak mnie zaciekawiłaś na tyle, ze chętnie zaraz sobie po nia 'skoczę' :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Herbatki o takim smaku jeszcze nigdy nie próbowałam. Bardzo ciekawa :))
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie na tapecie zielona herbata. Pita litrami.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń