Bullet Journal - co za historia

Nie trafiłaś jeszcze na odpowiedni dla Ciebie notes czy kalendarz ? Zaprojektuj go sobie sama.



Ten notes już dawno temu wpadł mi w oko. To taka moja mała przypadłość, kupowanie notesów nawet wtedy kiedy ich nie potrzebuję ale tym razem przez długi czas mu się opierałam. Brakowało mi co prawda takiego podręcznego notesu na wpisywanie pomysłów czy rzeczy do zrobienia ale ten ma białe kartki ....a ja jakoś wtedy, kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, nie wiedziałam jak sobie z nimi poradzić. Dodatkowo, odstręczała mnie trochę cena a z drugiej strony przyciągała mnie jego okładka. Było wiele jej wariantów, czerwona, fioletowa, biała, szara i każda w jakiś inny sposób ozdobiona. Co się stało, że w końcu się skusiłam ? Wylądował na przecenach !!! Hihihih, coś pięknego. A na dodatek, byłam już po lekturze kilku postów na temat Bullet Journal i bez wahania wybrałam biały ;-)) Teraz czekała mnie już tylko zabawa ze zorganizowaniem jego wnętrza.


To jest właśnie zaleta Bullet Journal, każdy sam sobie i wedle swoich potrzeb i pomysłów, tworzy każdą stronę notesu. Wersji jego wnętrza jest tyle ile ludzi bawiącym się z Bullet Journal. Daje on pełną swobodę działania i jedyne co może nas tutaj ograniczać to tylko nasza wyobraźnia.


Ja stworzyłam najpierw poszczególne dni tygodnia całego miesiąca z odrobiną miejsca na zapisanie ewentualnych zobowiązań bądź rzeczy do zrealizowania w danym dniu.


Po rozpisaniu całego miesiąca, stworzyłam miejsce na ewentualne tematy do postów na bloga


I miejsce na notatki. Zrobiłam również na pierwszej stronie małą tabelkę gdzie wypisałam wszystkie moje stałe, comiesięczne opłaty. Nie zrobiłam tego żeby się dołować ale żeby się kontrolować. Czasami w natłoku obowiązków zdarzało mi się zapominać o tych opłatach, które były tylko online i nie miałam na nie żadnego papierka. Teraz kiedy mam tabelkę, w momencie dokonania opłat na początku miesiąca, po prostu sobie je odhaczyłam i załatwione.

Dlaczego podbił serca tylu osób na całym świecie ? Bo białe kartki dają wiele możliwości ! Bo można zapisać wiele informacji na swój jedyny i najlepszy dla nas sposób. Zdaję sobie sprawę, że mój pierwszy miesiąc z Bujo (taki fajny skrót) jest dosyć przewidywalny i mało ekstrawagancki ale myślę, że w trakcie będę znajdować coraz to inne pomysły na ozdobienie każdego dnia kolejnego tygodnia.
Spróbujcie, to świetny pomysł na pokolorowanie swojej codzienności...ona zawsze może być jeszcze weselsza niż jest.
Udanej zabawy i wielu doznań.
Pozdrawiam
Ewa


1 komentarz:

  1. To świetna sprawa. Całkiem niedawno też jakiś post na blogu zainspirował mnie do stworzenia dziennika. Lubię zabawy DIY, więc zrobiłem go sam :) Bardzo lubię kreatywnie wykorzystywać czas. Sam też mam jakieś magiczny pociąg do notesów. Kupowałbym i kupowałbym a zapisywać w nich cokolwiek nie ma komu! :P

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń