Jarmark Bożonarodzeniowy w Nikiszowcu i mój pomysł na dekorację

Pierwszy raz odwiedziłam tę dzielnicę Katowic w lecie, zrobiła na mnie niesamowite wrażenie ponieważ przeniosła mnie jakby do innego świata. Niedawno odwiedziłam ją ponownie, tym razem w poszukiwaniu świątecznej atmosfery.


Ilość rękodzieła przyciąga do takich miejsc osoby takie jak ja :-) Trudno im się jest wszystkim oprzeć ale przecież niektórym nie trzeba ...


Wypatrzyłam gdzieś po drodze takie oto kamionkowe, szkliwione domki. Wzorki i kolorystyka idealnie odpowiadały moim gustom dlatego zbyt długo się im nie opierałam, zresztą jak coś mi w stu procentach odpowiada, wtedy się nie waham ani przez chwilę żeby to mieć. W domu pojawił się jednak dylemat gdzie je umieścić żeby móc cieszyć nimi oczy i żeby nie rozproszyły się pośród innych codziennych rzeczy?! Po chwili miałam już odpowiedź.


Drewnianą choineczkę kupiłam w tamtym roku w momencie wyprzedaży przedświątecznej. Wymyśliłam, że właśnie na niej zawisną owe domki i całość będzie dekoracją mojej kuchni. W ruch poszedł młotek, małe gwózdki i wszystko się pięknie na niej zmieściło :-)) Oto rezultat końcowy 


Nie mogę się na nią napatrzeć, jest słodka i myślę, że niepowtarzalna :-) i oto właśnie chodzi, zrobić coś, czego w żadnym sklepie się nie znajdzie.

Pozdrawiam
Ewa 

4 komentarze:

  1. Ty to potrafisz cudeńka wypatrzeć i świetnie je potem wykorzystać, wkomponować w swój klimat.
    Podziwiam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Ewciu,dziękuję bardzo za odwiedziny i ciepłe słowa. Życzę Wam spokojnych, zdrowych i wesołych świąt !
    Pozdrawiam gorąco !

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocza ta Twoja choineczka.
    PS. mandarynki muszą być :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna choineczka - bardzo pomysłowa :)
    Ja też jestem zafascynowana Nikiszem i bywam tam na jarmarkach.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń