Zakochana w miejscu


Dobry Rok gdyby ktoś zawieruszył się w Częstochowie...

Mieści się w samym sercu Częstochowy bo w III Alei, nieopodal parku jasnogórskiego im. Staszica.
Takiej kawy w postaci musu kawowego nigdy i nigdzie nie piłam.

Takiej zupy borowikowej, zapiekanej pod ciastem francuskim, nigdzie indziej nie jadłam. Z pewnością wielu rzeczy jeszcze nie smakowałam, w wielu miejscach nie byłam ale czy to źle, że wychwalam swoje, z miasta w którym mieszkam ?


I ciasta też pyszne, takie, że oczy zjadłyby wszystkie a potem kończyć musi mama.

To miejsce nie tylko dla zakochanych. Dostępne dla każdego choćby raz na jakiś czas....bo czyż nie zasługujemy na chwilę zapomnienia przy dobrej kawie i ciastku ? Choćby raz na jakiś czas ?

Dzisiaj jest ku temu wspaniała okazja, bo według mnie każda taka jest dobra by poczuć się inaczej niż każdego dnia.

Jedno z wielu polecenia w moim mieście. Zapraszam w jego imieniu.
Pozdrawiam
Ewa

1 komentarz: