Film na weekend "Wychodne Mamusiek"

Z pewnością bym na niego nie trafiła w sieci gdyż jakoś intuicyjnie omijam w wyszukiwarce hasło "komedie" i to do tego amerykańskie. Więc jak go znalazłam ? Został mi polecony.

"Wychodne Mamusiek" to opowieść o kobiecie, której życie skupione na wychowywaniu trójki dzieci i ogarnianiu całego domu podczas częstej nieobecności męża, zaczyna ją troszkę uwierać. W jej głowie pojawiają się myśli o rzeczach, których nie robiła od lat, o noszeniu eleganckich butów na wysokim obcasie, o wieczorowej kreacji i pasującej do niej fryzurze. Podczas pewnego spotkania, jedna z jej przyjaciółek poddaje propozycję wieczornego wyjścia na kolację zostawiając swoich mężczyzn w domu....

Film jest przewidywalny ale jego lekkość powoduje, że jest bardzo dobry na sobotni wieczór. To co mnie w nim urzekło to pojawiające się pod koniec swego rodzaju podsumowanie tego tematu... że jeżeli jesteśmy mamami i tę rolę życiową wykonujemy z pasją i wkładamy w to miłość, to nawet jeżeli czasami mamy dość i padamy ze zmęczenia i wydaje nam się, że w innym miejscu byłoby nam lepiej, to nie jest prawda. 

"... ręka, która kołysze kołyskę, to ręka, która rządzi światem" I tego, moje drogie mamy się trzymajmy.

A gdyby ktoś miał ochotę zanurzyć się w tej historii, to zapraszam tutaj (klik)

Pozdrawiam
Ewa



1 komentarz: