#Dwujęzyczność - moje lekcje francuskiego z córką



Może nasze lekcje nie są regularne ale są i rezultaty widać. 

Tym razem wpadłam w sieci na kolejną bardzo ciekawą bajkę, tym razem hiszpańskiej autorki Anna Llenas. To co zwróciło moją uwagę na samym początku to była sama książka i jej rysunki. Nie widziałam jej nigdy na żywo, jedynie w internecie ale mimo to pomysł na nią bardzo mi się spodobał. 


To książka dużego formatu, posiadająca strony 3D i wypełniona po brzegi kolorami. Same rysunki są jakby odręczne, jakby ktoś przed chwilą je stworzył, może nawet jakieś dziecko...Mnogość kolorów to  cecha, która akurat wcale mnie nie dziwi gdyż jej tytuł jakby automatycznie ją tłumaczy. "Potwór kolorów" czy w oryginale "El Monstruo de colores" to książka opowiadająca o emocjach. Aby łatwiej było je dziecku zrozumieć, każda emocja przedstawiona jest kolorem, który może ją charakteryzować.

CZERWONY - to złość
NIEBIESKI - to smutek
ŻÓŁTY - to radość
ZIELONY - to spokój
CZARNY - to strach 


W sieci znalazłam bardzo dużo materiałów ale po przemyśleniu, nie mogłam ich tak do końca wykorzystać na lekcji z moją córką gdyż, cały czas podkreślam, moja córka języka jeszcze na tyle nie zna. Z tego właśnie powodu, stworzyłam te oto potwory sama. Posiłkowałam się oczywiście obrazkami znalezionymi w sieci aby je narysować ale nie drukowałam ich. Jak widzicie, każdy potwór ma inną minkę i narysowany został na innym kolorze kartki bloku technicznego. Oczywiście zamysł był taki aby rzucając okiem na karty z potworem, dziecko miało szansę zobaczyć jego wyraz mordki i przypisać go do koloru jaki ten grymas reprezentuje.

Moja córka kolory po francusku już zna, więc kiedy pokazywałam jej karty, na głos mówiła nazwy kolorów po francusku

ROUGE
BLEU
JAUNE
VERT 
NOIR 

Następnym krokiem było zmierzenie się z nazwami emocji po francusku. Rzeczowniki, które je opisują napisałam w takim kolorze w jakim pojawiły się w bajce tym samym moja córka widziała od razu, jeszcze przed zetknięciem się z wymową, że dane słowo będzie znaczyło strach a jeszcze inne radość...

To posunięcie było zamierzone gdyż chciałam aby moja córka oswoiła się już z pisownią. Kiedy układała karteczki na poszczególnych potworach, próbowała sama z siebie czytać wypisane tam słowa. Okazało się, że ona pamięta zasady, że zaczyna jej się przypominać wymowa poszczególnych dźwięków mimo, że zapis niekoniecznie pomagał.

Na mojej lekcji z córką pojawił się jeszcze jeden czyli trzeci element. 


Chodziło o posegregowanie emocji. 

Nasz potwór, po przebudzeniu czuł się bardzo pogubiony i zdezorientowany, zupełnie nie wiedział co ma ze sobą zrobić dopiero rozmowa z przyjaciółką pomogła mu uporać się ze swoim stanem. Mała dziewczynka poradziła potworowi aby posegregował emocje, wtedy będzie mu łatwiej je nazwać, zrozumieć i z nimi żyć.

Jak widać na powyższym zdjęciu, narysowałam pięć butelek a moja córka je pomalowała na odpowiedni kolor i nakleiła odpowiednią karteczkę.

Na sam koniec ćwiczyłyśmy wymowę co w ostateczności doprowadziło nas do nagrania pięciu krótkich nagrań z rzeczownikami oznaczającymi emocje.

Od naszej lekcji minęły trzy dni, gdzieś między naszymi działaniami w domu, między wypadami na rower, totalnie znienacka, rzucam pytania mojej córce na które ona odpowiada bezbłędnie:

- jakiego koloru był smutek ?
- a jak powiesz po francusku radość ?
- a jakie kolory się pojawiły w bajce ?

Na wszystkie pytania uzyskuje dobre odpowiedzi i to mnie zachwyca !

Myślę, że warto ale bez napinki i nie za wszelką cenę. Każde dziecko ma swoje tempo i swoje upodobania a i predyspozycje ma swoje. Jeżeli coś nie idzie tak jak byśmy chcieli to lepiej to zostawić i odczekać. Jeżeli my rodzice zauważymy, że ta rola nauczyciela nam nie odpowiada, to też radziłabym się nie zmuszać. Nauka powinna być przyjemnością, skoro w szkole różnie z tym bywa to niech chociaż dom odczaruje trochę nauczanie. Maluszki jeszcze nie mają doświadczeń ale takie dzieci jak moja córka czyli klasa 1-3 już swoje pojęcie o nauce mają dlatego uczulam na podejście do tematu. Lepiej mniej niż przesadzić.

A co do tej bajki, mam na nią kilka jeszcze pomysłów ale być może zrealizuję je jak być może kiedyś wrócimy do stacjonarnej szkoły.

Pozdrawiam
Ewa

P.s.
A tutaj jeszcze takie ćwiczenie ode mnie. Jakie emocje lub uczucia kojarzą Wam się z tymi kolorami ?


    udanej zabawy !

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#Planujemy nowy miesiąc