Jest piękny, to nie ulega kwestii ale tuż za tym stwierdzeniem pojawia się następne, które zniechęca wielu do jego nauki:
francuski jest trudny
Jak pracować z uczniami, którzy go nie wybrali ale on wybrał ich ?
Jak zmienić ich zniechęcenie w zaciekawienie i czy jest to w ogóle możliwe ?
Jaką metodę wybrać żeby nauka nie była katorgą ?
Niebawem mija 20 lat mojej pracy w szkole jako nauczycielka języka francuskiego i dzisiaj mam już swoje sposoby na takie osoby ;-)
Przede wszystkim:
- nikogo nie przekreślam
- dopasowuję swoje aspiracje i wymagania do każdej grupy z osobna
- słucham swoich uczniów i bardzo uważnie ich obserwuję zanim zacznę wprowadzać materiał a potem wymagać
- nie tracę cierpliwości
- tłumaczę tak długo jak jest to potrzebne
Ale jak tłumaczyć, jak wprowadzać te wszystkie wiadomości osobom, które z góry zakładają, że nauczenie się tego wszystkiego zakrawa na cud ?
Wypracowałam sobie metodę, która sprawdza się bardzo dobrze w takiej sytuacji
"SKOJARZENIE to UŁATWIENIE"
Jak to zrobić ?
Proponuję swoim uczniom aby szukali, czasami na siłę, skojarzeń ze słowem, pojęciem, którego mają się nauczyć. Czasami słychać to podobieństwo po wymówieniu, czasami widać to w pisowni ale najważniejsze żeby uczniowie potrafili wykorzystać to do nauki. Nie mówię tutaj oczywiście o podobieństwach między językami i doszukiwaniu się w nich tych słów, które zostały zapożyczone, bądź występują w bardzo zbliżonej formie, bo to rzecz oczywista, że wtedy uczymy się dwa razy szybciej co nie znaczy, że jest prościej (czyhają na nas pułapki takie jak np."fałszywi przyjaciele"). Mówię o tworzeniu skojarzeń tam, gdzie słowo nic nam nie mówi i na pierwszy rzut oka, do niczego nie jest podobne.
Może jakiś przykład:
1. le pantalon - kiedy widzę to słowo, przychodzi mi do głowy polskie - pantalony co dalej kojarzy mi się ze spodniami - w języku francuskim to spodnie
2. le dent - to słowo budzi we mnie skojarzenia z reklamami klinik lub gabinetów dentystycznych w nazwach których pojawia się to słowo. Kiedy zwrócimy uwagę uczniów na ten fakt, automatycznie przypiszą to francuskie słowo do tej kategorii. I bardzo dobrze gdyż po francusku to słowo ma znaczenie ząb
3. le vent - w tym przypadku naprowadziłam troszkę swoich uczniów. Zaproponowałam aby patrząc na nie, sami zaproponowali jakieś polskie słowa, które miały by "vent" na początku. Okazało się, że bardzo szybko uczniowie znaleźli wiele pomysłów, jednym z nich jest wentylator czyli przyrząd, który tworzy powiew powietrza a słowo le vent znaczy wiatr
4. la plante - tutaj też proponuję burze mózgów. Wiem, że znając znaczenie słowa jest mi łatwiej coś zaproponować ale właśnie po to jestem żeby naprowadzić moich uczniów na odpowiedni trop. Słowo to przywołuje mi na myśl automatycznie słowo polskie plantacja, idąc za tym tropem, plantacja to uprawa roślin a słowo francuskie la plante to po polsku roślina.
Proponując tę metodę, daję moim uczniom narzędzie do szybkiej nauki języka. Prezentowany przeze mnie pomysł dotyczy słownictwa, ja natomiast stosuję go troszeczkę szerzej, powiem więcej, tam gdzie tylko da się to zrobić.
Moim celem jest to aby uczniowie nie czuli, że się uczą. Dotyczy to szczególnie tych, którzy uczą się tego języka z przymusu. Obserwując postępy w nauce moich uczniów i ich funkcjonowanie na lekcji, uważam, że to wcale nie jest zły pomysł aby w ten sposób przybliżać język. Z czasem okazuje się, że le diable n`est pas si noir qu`on le fait (nie taki diabeł straszny jak go malują).
Pozdrawiam i chętnie poznam Wasze metody nauczania języków. Bardzo lubię poszukiwać i sprawdzać czy to działa a im lepszy sposób na poskromienie języka, tym nauka jest przyjemniejsza.
Ewa
P.S.
to zdjęcie, to jedna, mała część mojej językowej biblioteczki
Komentarze
Prześlij komentarz