Oj jak dawno było robione to zdjęcie...piękny czas w pięknym miejscu. Trójmiasto noszę w sercu, związane jest bardzo mocno z historią mojej rodziny i każdy powrót w te okolice jest dla mnie sentymentalnym przeżyciem. Ale nie o tym chciałam tutaj pisać, choć ma to z tym tematem pewien wiązek. Wspólnym mianownikiem tematu i zdjęcia jest MAMA i jej dzień. W Polsce to 26 maja i data jest stała, sztywno ustalona, we Francji natomiast określony został przedział czasowy na który to święto przypada. Ściśle mówiąc, data Dnia Matki ustalona została na ostatnią niedzielę maja, za wyjątkiem takiego roku kiedy to w tym dniu przypadają Zielone Świątki, wtedy Dzień Matki przesunięty jest na pierwszą niedzielę czerwca.
Mówiąc o tym święcie we Francji możemy podać datę 24 maja 1950 roku jako oficjalne wprowadzenie go w kalendarz jako dzień poświęcony obchodzeniu święta wszystkich mam. Temat jednak oddawania hołdu tym wspaniałym kobietom, obecny był we Francji już pod koniec XIX wieku. Pomysł ten zrodził się dlatego, gdyż obserwowano wówczas drastyczny spadek narodzin. Aby mu przeciwdziałać i dawać rodzinom swego rodzaju wsparcie a Francji nadzieję na demograficzny wzrost, narodził się nurt promowania urodzin, którego inicjatorem i pomysłodawcą był Jacques Bertillon, lekarz, demograf i statystyk. Miał on bardzo duże wpływy wśród kierujących państwem i wspólnie rozważali ustalenie jednego dnia, który poświęcony byłby oddawaniu czci matkom i ojcom wielodzietnych rodzin. Pomysł zaczął się podobać, nawet Emil Zola poparł go swoimi dziełami.
I w ten sposób, już w 1920 roku, został przygotowany projekt Dnia Matek wielodzietnych rodzin natomiast 6 lat później, 20 kwietnia 1926 roku, święto to zostało uznane już oficjalnie. Ówczesny rząd określał je jeszcze jako dzień poświęcony matkom wielodzietnym i za ten fakt przyznawano im medale.
Pod rządami Maréchal Pétin i za jego inicjatywą, matka została wyniesiona na piedestał a Francuzi nakłaniani byli do celebrowania macierzyństwa.
Dopiero po wojnie, 24 maja 1950 roku, wyszło rozporządzenie w którym Republika Francuska ustaliła oficjalnie dzień poświęcony świętowaniu Dnia Matki.
Aby nie było tak naukowo, mam dla osób poruszających się troszkę w języku francuskim taką językową zabawę. Akrostych to taki utwór wierszowany, którego niektóre kolumny liter, sylab lub wyrazów, tworzą dodatkowo nowe wyrazy. Na jednej ze stron (KLIK), na którą natrafiłam w internecie, znajdziecie kilka propozycji takich krótkich wierszyków po francusku stworzonych do imion mam lub samego słowa mama czyli "mère".
Poza tym, jest tam ta oto lista słów (KLIK), utworzona według alfabetu, dzięki której nie będziecie musieli wertować słownika w ich poszukiwaniu aby spróbować stworzyć coś samemu.
Aby nie być gołosłowną, sama podjęłam wyzwanie i napisałam taki oto akrostych po francusku:
Mère par lettre Majuscule
Adorable comme rénoncule
Rayonnante
Imbattable
Elle est de ma vie ballade
I jest !
I wiadomo również jest jak na imię miała moja mama :-)
Przy tworzeniu tego wierszyka, korzystałam również ze strony, która pomagała mi znaleźć rymy po francusku (KLIK). Polecam ! To bardzo dobre ćwiczenie językowe i świetna przy tym zabawa. Wiecie też, że każdy pretekst jest dobry aby się troszkę pouczyć ;-))
Może uda Wam się też coś stworzyć, jeżeli tak, to pochwalcie się waszymi dziełami w komentarzu, będzie mi bardzo miło ;-))
Pozdrawiam
Ewa
Komentarze
Prześlij komentarz