Początek lutego kojarzy się Francuzom z naleśnikami. Tradycja serwowania na każdym rogu ulicy tych wspaniałych cienkich placuszków ma swoja historię :-)) Dlaczego właśnie naleśniki ? I dlaczego właśnie tego dnia ? Oto krótka opowieść o etymologii tej tradycji.
Dla katolików, dzień 2 lutego to Święto Ofiarowania Pańskiego. Czterdzieści dni po Bożym Narodzeniu, Jezus został przyniesiony przez Maryję i Józefa do świątyni w Jerozolimie zgodnie z ówczesnym prawem Mojżeszowym. Inna nazwa tego święta to Matki Boskiej Gromnicznej ponieważ podczas jego obchodów świeci się gromnice czyli duże woskowe świece. Ten zwyczaj wywodzi się z dawnych obchodów tego święta, kiedy to organizowano procesje z gromnicami czcząc tym samym Jezusa nazwanego światłem.
Według legendy, podczas jednej z takich procesji, w V wieku, Papież Gelazjusz zaczął rozdawać wiernym podpłomyki, które z czasem zostały zastąpione bardziej smacznymi naleśnikami.
Zjedzenie naleśnika dnia 2 lutego dawało nadzieję na wspaniałe plony. Ten na początku chłopski zwyczaj szybko rozprzestrzenił się na inne grupy społeczne i trwa do dzisiaj. Dalej oczywiście przypisuje się mu "tajemne moce". Osoba, która zje naleśniki tego dnia, zapewni sobie szczęście na kolejny rok. Natomiast jeżeli będzie je przygotowywała w domu, musi spróbować przerzucić naleśnika trzymając w drugiej ręce złotą monetę, wtedy będzie miała szczęście i bogactwo. Naleśnik swoją formą i kolorem przypomina słońce, dlatego mówi się tez, że smażenie ich to wyraz tęsknoty za słońcem.
Dla osób, które chciałyby zmierzyć się z krótkim opisem tej tradycji w języku francuskim, zapraszam do lektury TUTAJ
Pozdrawiam
Ewa
Komentarze
Prześlij komentarz